Kronika domu

Dom

1DSCF7632

 

Wprowadziłam się tu w 2003 roku we wrześniu. W pierwszych latach był Dom tylko wynajęty,  a więc nie mogłam nic specjalnie przy domu zrobić, jak tylko obsprawiać obejście. Miałam wtedy okolo 9 tys. metrów kwadratowych do obrabiania.

Ludzie, którzy tu przede mną mieszkali, trzymali owce i kury… Wszystko było zawalone, bo nie własne.

W 2006 na wiosnę wsadziłam pierwszego małego świerka do ziemi. Tak jakby to było przeczucie, bo na jesień, po rozmowach z właścicielem (oraz bankiem) kupiłam ten Dom wraz z parcelą oczywiście, która to ale została okrojona na około 3000 m kwadratowych.

……………………………….

2016 – Minęło 10 lat. Dom już własny. Setki krzaków i innych ruszyły za pierwszym świerkiem. Natura zmienia oblicze domu, aż sama się dziwię. Psów już dawno nie ma. Kot pożegnał sie w zeszłym roku. Teraz jestem tu sama (nie licząc tych wszystkich wariatów, którzy nocami pod stropem szaleją)

……………………………………

Poniżej parę ujęć sezonowych i archiwalnych:

Od  wiosny do zimy

DSCF7637a

> do galerii >> nacisnąć 

*********************

Własne sarenki

DSCI0001

(Widok z okna)

Na wiosnę 2014 wybrała sobie młoda sarna miejsce w moim ogrodzie , aby tam potomstwo urodzić i wychować. Miejsce wynosiło tylko 10 x 10 metrów. Taki mały skrawek nieskoszonej trawy. Od kwietnia do wczesnej jesieni mieszkały bliźniaki w moim ogrodzie. Nawet im nie przeszkadzało, że dookoła ich „łączki“ trawę kosiłam.

Rok później odwiedzały mnie jeszcze.  A „córka“ w jesieni 2015 na stałe spała na tarasie.